Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 
Norwegia, Oslo
sobota, 15 listopada 2008 00:02
Irmina Szadkowska-Filipowicz   

Norwegia, Oslo

Jeśli nie przepadasz za upalnymi temperaturami, suchym powietrzem i opalaniem się na piaszczystej plaży, ale lubisz podróżować, zwiedzać nowe miejsca, poznawać inne kultury, rozważ wyjazd do Europy północnej, do norweskiego Oslo.

Norwegia to jeden z największych krajów Europy. Powierzchnia liczy 324 219 km2, zamieszkująca ludność to niecałe 4,5 mln, w tym ok. 0,5 w samym Oslo. Dla porównania – nasz Kraków liczy ponad 700 tyś. osób. Nic więc dziwnego, że ulice stolicy kraju świecą pustkami.

 

Architektura

Oslo to bardzo zadbane, czyste i spokojne miasto. Architektura cieszy się różnorodnością – od klasycznego budownictwa, po bardzo nowoczesne style. Przeważa niska zabudowa, mniejszością są wysokie biurowce. Szczególną uwagę zwracają kawiarnie i restauracje, które swym oryginalnym wyglądem, walczą o klienta. Bardzo ciekawym pomysłem są świece, pochodnie, znicze, lampionyz prawdziwym ogniem stojące przy wejściach różnych budynków, np. restauracji, sklepów, urzędów. Stanowią niespotykaną dekorację, ale także są bardzo praktyczne – można się ogrzać:)

Parki

Norwegia kojarzy się w naturą, fiordami, górami i pięknymi krajobrazami. Stolica kraju, mimo iż jest dość dużym miastem, nie mogła pozwolić sobie na brak zieleni. W Oslo można spotkać wiele pięknych parków, ogrodów czy po prostu zadbanych trawników. Zwiedzając je, nie można ominąć największego parku Vigelandsparken. Nazwa pochodzi od rzeźbiarza Gustawa Videlanda. W parku tym znajduje się 212 rzeźb tego artysty. Rzeźby to splatający się w przeróżne kompozycje nadzy ludzie. W sercu parku stoi 17-metrowa kolumna (Monolit) przedstawiająca zespolone ciała symbolizujące kolejne stadia życia.

Ludzie

Norwegia jest przyjazna dla turystów. Mieszkańcy (których na co dzień praktycznie nie widać) są mili i otwarci. Pytając o drogę, zawsze otrzymasz dokładną instrukcję w języku angielskim. Jeśli osoba pytana czegoś nie wie, dowie się wykonując telefon „do przyjaciela”. Turysta nie czuje się jak intruz, tylko jak gość. Także spacery nocą są całkiem bezpieczne i przyjemne, nie widać pijaństwa, awantur ani bezdomnych ludzi. Co ciekawe, policji ani straży miejskiej także się nie dostrzeże.

W Oslo znajdziecie mnóstwo Polaków: w sklepach, na budowach, w restauracjach, w kościołach. Co ciekawe – w niedziele trafiliśmy do kościoła St. Olavs Kirke na polską Mszę świętą. Okazało się, że w każdą niedzielę oprawiane są tam aż 3 Msze w naszym ojczystym języku!

Rozrywka

Oslo nie słynie z nocnego życia, jak np. hiszpański Madryt, czy włoskie Rimini, nie tętni też energią ani nie czuć tempa codziennych spraw. Jest bardzo spokojne, wyciszające, wręcz ospałe, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Do głównych rozrywek tego miasta należą spacery po parkach, kolacje w eleganckich restauracjach, wizyty w muzeach (polecam Muzeum Narodowe – są w nim obrazy Munch’a), towarzyskie spotkania w kawiarniach i zakupy w licznych butikach. Bardziej aktywni mogą dodać uprawienie sportów, zwłaszcza jazdę rowerem. Co więcej, w Oslo można obyć się bez własnego, dwukołowego środka transportu, korzystając z miejskich, ogólnodostępnych rowerów. Wystarczy nabyć bilet miesięczny. Nie można także pominąć zimowych sportów – zwłaszcza skoków narciarskich. Oslo bowiem posiada skocznię (niestety podczas naszego pobytu trwała renowacja).

Okolice miasta

Samo Oslo można zwiedzić w dwa dni, zwłaszcza w te ciepłe i słoneczne. Wskazane jest zatem udanie się na peryferia stolicy. Mają one zupełnie inny, małomiasteczkowy klimat. Korzystając z autobusu lub promu, dosłownie w kilkanaście minut można znaleźć się w Bygdoy – tzw. „zamieszkałej wyspie” (dziś jest to półwysep), obecnie dzielnicy Oslo, dawniej osobnej miejscowości. Jest to raj dla zmęczonych pracą i codziennością, osób. Mnóstwo zieleni, ciszy i spokoju. Niemalże bezludna wyspa – przez kilka godzin pobytu spotkaliśmy dosłownie kilka osób, wliczając obsługę baru i muzeum!

Zabudowa Bygdoy to drewniane domy (przypominające styl kanadyjski), najczęściej w białych kolorach, z dużymi podwórzami i pięknymi ogrodami. Posesje mieszczą się przy wąziutkich, niemal leśnych dróżkach. Wśród nich nie ma żadnych sklepów, fabryk, biurowców, urzędów, szkół… Same rodzinne domki.

W Bygdoy znajduje się także niewielki port. Przy nim stoi słynne muzeum Vikingskipshuset. Można w nim obejrzeć autentyczne łodzie Wikingów, jak również inne akcesoria związane z wodnym transportem, np. fragmenty kajut.

Ciekawostki

Waluta: w Oslo (jak i w całej Norwegii) obowiązują Korony Norweskie. Przelicznik ok. 50gr/1kr. Ceny w Oslo są bardzo wysokie, szczególnie jest to widoczne w gastronomii. Średni obiad dla dwóch osób w przeciętnej restauracji kosztuje ok. 300koron. W Polsce taki sam obiad będzie kosztował max.60-80zł.

Kuchnia: Norwedzy żywią się głównie mięsem. Ich regionalne rarytasy to m.in. dania z renifera. Wegetarianie muszą się raczej zadowolić sałatkami w normalnych restauracjach. Na pięć znalezionych w Internecie i w przewodniku z 2008 roku adresów wegetariańskich restauracji, istniała jedna, i to przeniesiona w inne miejsce.

Lotnisko: Oslo znajduje się ponad 40km od lotniska – tak więc trzeba nastawić się na dłuższą podróż taksówką (z lotniska do Centrum: ok.1100kr/za taksówkę; na lotnisko z Centrum: 870kr/za taksówkę ), Flybusem (ok.120kr/osobę) lub pociągiem.

Pogoda: W Oslo jesienią słonce zachodzi już ok. 16:00 i często padają deszcze. Temperatura waha się między zerem a 9 stopniami Celsjusza. Najcieplejszy miesiąc w stolicy to lipiec – można wówczas trafić nawet 22-dwu stopniowe dni.

Transport: Tanie linie Norwegian oferują bardzo szeroki wachlarz przelotów na trasie Oslo-Warszawa. Kupując bilet odpowiednio wcześniej, można polecieć nawet za 120zl w jedną stronę. Nam się udało polecieć za 400zł w obie strony z bagażem 20kg.

Podsumowanie

Czy zatem warto jechać do Oslo? Oczywiście, że tak! Stolica Norwegii jest idealnym rozwiązaniem na 2-3 dniowy wypad z Polski w jakieś nietypowe, ciche i bardzo ładne miejsce. Może renifera się tam nie spotka, ale na pewno zasmakuje się zupełnie innej kultury, pozna mniej popularne, ale równie atrakcyjne miasto Europy.

Komentarze:

Renata Szadkowska:Miasto ogólnie fajne, choć prawdopodobnie lepszy efekt byłby latem. Wtedy można byłoby posiedzieć w porcie, nad wodą, bo samo spacerowanie po mieście aż tak bardzo nie zachwycało… Zdecydowanym plusem Oslo jest brak tłumów. Minusem zaś są wysokie ceny - jest drogo! Dodatkowo miasto nie jest przyjazne wegetarianom:) Plusem są ładne i przytulne kawiarnie. Jeżeli chodzi o architekturę miasta - jest bardzo przyjemna - niskie budynki mają swój urok. Nie trafiliśmy na żadne blokowiska – jeśli w ogóle są, to nie rzucają się oczy. Wrażenie też zrobiło na mnie załatwienie spraw - bardzo sprawnie i szybko zakończono demonstrację - trwała tylko 15min, bo udało im się dojść do porozumienia. SZOK!

Super rozwiązaniem są rowery w mieście! Dzięki czemu miasto jest przyjazne dla środowiska, ale także w ten sposób promuje się ruch dla zdrowia. Mankament, że niewiadomo było gdzie można nabywać karty na rower.

Bardzo ciekawie wyglądały stojące przy sklepach i restauracjach dekoracje w postaci zniczy, czy płomieni. Można było się ogrzać, no i dawały mile światło Niektóre lampiony miały oryginalne kształty, szczególnie jeden w porcie.

Co więcej… Oslo ma też słynny park, w którym są rzeźby nagich ludzi. Bardzo efektownie to wyglądało.

Jeśli miałabym wrócić do Oslo to latem, żeby zobaczyć więcej obrzeży miasta. Tam bowiem można się bardziej wyciszyć i zrelaksować. Poza tym na pewno bym zjechałabym Oslo i obrzeża rowerem i poszłabym na jakaś lokalną imprezę, żeby zobaczyć jak się u nich bawią.”

Monika Iwanowska: „Moje wyobrażenia Oslo nie pokryły się z rzeczywistością. Oslo wyobrażałam sobie jako miasto z całorocznym śniegiem (nie wiem czemu?:)), jednocześnie bardziej zazielenione, tajemnicze, zupełnie nie podobne do innych europejskich miast. Być może dlatego, że ogólnie taki obraz kojarzy mi się z Norwegią (północnym, zimowym, mało osiągalnym państwem). Ale mówiąc, iż Oslo wyobrażałam sobie inaczej, nie stwierdzam, że rzeczywistość mnie rozczarowała. Bo nie:) Co więcej – byłam zaskoczona, a to chyba w podróżowaniu jest ważne.

Tak więc miasto w moim odczuciu jest jak najbardziej europejskie (zdecydowanie bardziej niż Warszawa…): zadbane, spokojne, dzięki czemu jadąc tam na krótki odpoczynek jest możliwość wyciszenia. Komunikacja miejska jest dobrze rozwinięta, dzięki czemu ludność miasta znacznie rzadziej korzysta z samochodów na rzecz autobusów, tramwajów czy metra. W Oslo najważniejsze obiekty położone są w bliskiej odległości względem siebie, co pozwala dotrzeć do nich pieszo. Dzięki temu można tak zorganizować dzień, by nie marnować czasu na uciążliwe dojazdy.
Co do samej społeczności miasta – jest ona różnorodna pod względem narodowości. Mimo to na ulicach jest spokojnie i bezpiecznie (przynajmniej ja miałam takie odczucie). Ludzie są przyjaźnie nastawieni do turystów, z cierpliwością udzielają odpowiedzi na różne pytania, dzięki czemu nie miałam dużej bariery w poruszaniu się po ulicach miasta i ewentualnym dopytywaniu o drogę przechodniów.
Architektura miasta jest "gustowna" . Nowoczesne budynki bardzo dobrze współgrają z historycznymi budynkami tworząc jedną, "elegancką" całość.

Jeśli chodzi o wady Oslo, to na pewno trzeba wspomnieć o drożyźnie (przynajmniej dla naszych rodaków) i zimnym klimacie. No, ale z tym można sobie poradzić, bo na pewno warto jest poświęcić trochę grosza i pomarznąć ewentualnie kilka dni, aby zwiedzić norweską stolicę.

Na pewno chciałabym jeszcze wrócić do Norwegii, ale już nie do samego Oslo. Chcę bowiem zobaczyć inne, magiczne i "na pierwszy rzut oka" mało osiągalne miejsca, m.in. Fiordy, by zasmakować dzikiej części Norwegi z reniferami w tle.”

 

Dodatek specjalny:

Fotografia - Oslo

 

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Autor i kompozytor: Grzegorz Filipowicz

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Autor i kompozytor: Grzegorz Filipowicz

mapa_oslo

Mapa Google

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz: