
O nas
Nazywam się Irmina Maria Szadkowska-Filipowicz. Jestem absolwentką studiów pedagogicznych: dwuletnich, uzupełniających magisterskich na Uniwersytecie Warszawskim oraz trzyletnich licencjackich w Wyższej Szkole Pedagogicznej Związku Nauczycielstwa Polskiego. Obecnie kształcę się dziennikarsko (podyplomowo) na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 roku pracuję w mediach – jestem redaktorem, fotografem i specjalistą d.s. sprzedaży reklam w portalu internetowym www.miastodzieci.pl , jednym z największych portali informacyjnych stworzonych z myślą o dzieciach i rodzicach. Moje publikacje ukazywały się także w portalach: Interia.pl, Edziecko.pl. Wcześniej, w latach 2004 - 2006 pracowałam w kanadyjskiej, edukacyjnej firmie Mad Science, gdzie prowadziłam zajęcia, imprezy urodzinowe i pokazy eventowe dla dzieci. A ponadto w roku 2007 uczestniczyłam w polsko-australijskiej koprodukcji filmu fabularnego pt.: „Belladonna” na stanowisku asystentki producenta.
Dodatkowo ukończyłam dwa kursy fotograficzne: kurs fotografii biało-czarnej i cyfrowej. Czas wolny spędzam na fotografowaniu, uprawianiu turystyki i sportów, chodzeniu do kina oraz spotkaniach z przyjaciółmi.
Na Greminie pełnię funkcję: redaktor naczelnej i administratora serwisu, a ponad to jestem autorem fotografii i tekstów publikowanych na stronie.
A ja nazywam się Grzegorz Filipowicz. Jestem absolwentem wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim, podyplomowej Produkcji Telewizyjnej i Filmowej w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. Łazarskiego oraz podyplomowych Public Relations w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. Łazarskiego. Zawodowo spełniam się jako prawnik: obecnie od lipca 2008 pracuję w kancelarii Norton Rose, poprzednio przez ponad 2 lata w GLN.
Prywatnie komponuję muzykę filmową, chodzę do kina, czytam książki, uprawiam sporty (m.in. Squash i piłka nożna) i oczywiście turystykę.
Na Greminie odpowiadam za przygotowywanie klipów (w tym komponowanie ilustracji muzycznych) i pisanie tekstów. Jestem także autorem zdjęć.
O Greminie
Pomysł na Greminę rodził się stopniowo… Nie od początku miał on kształt i formę… Pierwsze refleksje prowadziły do książki podróżniczej, do albumów z fotografiami, do filmów dokumentalno-przyrodniczych… Po każdej podróży, nawet najmniejszej, budziły się zapał i energia do tworzenia! Trudno to zobrazować… Ale z każdą wyprawą, pragnienie było silniejsze. Oboje z G. czuliśmy, że coś trzeba zrobić, podzielić się ze „światem” naszymi wrażeniami, doświadczeniami i zasobami (np.fotograficznymi). Oczywiście po poszczególnych "wakacjach" zdawaliśmy relację z wyjazdów, pokazywaliśmy zdjęcia… Ale nie zawsze była możliwość pełnego i swobodnego podzielania się wspomnieniami. Często ograniczał nas czas, inne tematy czy zwyczajna nieumiejętność pięknego, malowniczego opowiadania.
Pewnego dnia, kiedy lecieliśmy samolotem do Portugalii, zanurzeni w przewodniki po Lizbonie, Cascais, Porto… Spontanicznie zaczęliśmy robić „burzę mózgów”. Czemu wtedy? Nie mamy pojęcia. Wena twórcza rządzi się swoimi prawami najwyraźniej:) No i wykreował się zarys stworzenia podróżniczej strony! Kiedy wypowiedzieliśmy ten pomysł na głos (nie wiem, które z nas pierwsze to zrobiło…), wszystkie wcześniejsze idee złączyły się w całość! Pomysł z pisaniem, z fotografowaniem, z kręceniem filmów, dzieleniem się poradami – wszystko nabrało głębszego sensu. Nie muszę dodawać, że sprawiło nam to wiele radości:)
Następny krok, czyli wymyślanie nazwy, postawiliśmy już w Polsce. Tutaj bardzo szybko wykonał robotę Grześ. W dosłownie trzy minuty stworzył nam Greminę i hasło przewodnie „GREcja…MIami, a NAwet dalej…”. Logo także nie zajęło mu wiele czasu…:)
Potem już było z górki… Wykupiliśmy domenę, ja zaopatrzyłam się w podręczniki tworzenia stron internetowych i zabrałam się za naukę. Metodą prób i błędów, z pomocą bardzo cierpliwego grafika, po około trzech miesiącach zrobiłam naszą Greminę.
Nie jest ona jeszcze u szczytu formy, w niedalekiej przyszłości zostaną wprowadzone dodatkowe funkcje i oczywiście regularnie przybywać będą teksty, filmy i fotografie.
Irmina Szadkowska-Filipowicz
*dane paszportowe, poza imieniem, nazwiskiem i datą urodzenia są fikcyjne.