Niemcy, Krausnick, Tropical Islands
Jadąc autostradą z Berlina do Drezna uwagę przyciąga ogromna stalowa hala z oszklonym dachem. Osoba stojąca na zewnątrz nie przypuszcza, że w środku znajduje się jedna z największych atrakcji tej części Niemiec – ogromny park wodny stylizowany na tropikalną wyspę.
Wchodzących do środka „uderza” nagła zmiana temperatury, która w hali przekracza 30 stopni Celsjusza. Na wstępny rekonesans terenu potrzebujemy ok. godziny. Zróżnicowana roślinność tropikalna i różnorodne atrakcje przyprawiają o zawrót głowy!
Jeśli ktoś przyjechał na jeden dzień powinien skierować się do szatni, by pozbyć się zbędnych części garderoby. Ci, którzy postanowili nocować w indiańskich wigwamach muszą się zameldować i znaleźć swój namiot. Można w nim zostawić rzeczy i zamknąć go na klucz, ale nie jest to bardzo bezpieczne miejsce dla cennych przedmiotów. Lepiej zostawić je w zamykanej szafce w szatni.
Oczywiście nocowanie w wigwamie ma swoje plusy i minusy. Niewątpliwym plusem jest nocleg w tak wyjątkowym miejscu i otoczeniu. Choć dla turystów przyzwyczajonych do komfortu może nie być to spełnienie marzeń… gdyż upał w namiocie jest jeszcze większy, niż na zewnątrz, brak w nim miejsca na rzeczy, a osoby, które cenią sobie ciszę nocną, nie zaznają jej… Huczna atmosfera bowiem panuje tam do późnych godzin.
Ale jeśli noc będzie dla kogoś ciężka, to dzień w tym miejscu wynagrodzi przebyte trudności. Wśród tropikalnych lasów znajdziemy wioski z Borneo i Bali, piękne egzotyczne plaże, lagunę z gorącą wodą oraz przeszło 20 tys. roślin i ponad 1 km ścieżek.
Są tu też oczywiście tradycyjne atrakcje charakterystyczne dla parków wodnych– zjeżdżalnie rurowe prowadzące z 25-metrowej wieży, baseny i fontanny. Fani golfa i występów na żywo również znajdą tu rozrywkę dla siebie. Cały dzień można się bawić, relaksować i spędzać czas w miłym towarzystwie.
Zakupy w sklepikach i restauracjach są bezproblemowe, ponieważ robi się je na kredyt… za pomocą chipa znajdującego się w bransoletce (jest on też potrzebny by otworzyć szafkę). Rachunek uiszcza się przy wyjściu. Z pewnością można wydać tu sporo pieniędzy, ale i tak wychodzi taniej niż podróż na Bali...
Większość turystów bawi się doskonale i wraca z mnóstwem pięknych zdjęć i z niezapomnianymi wrażeniami. Są też i bardziej sceptyczni, którzy uważają, że temperatura jest za wysoka, a dekoracja imitująca niebo zbyt tandetna… Ja zdecydowanie chciałabym tam wrócić… szczególnie w miłym towarzystwie…a wam radzę sprawdzić i wyrobić sobie własną opinię!
Więcej informacji na oficjalnej stronie: http://www.tropical-islands.de/pl/goscie.html