Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
Bośnia, Hercegowina - Sarajewo
Małgorzata Witkowska   

6sarajewo

 

Z czym kojarzy się Bośnia i Hercegowina? Chyba głównie z wojną domową (1992-95). Kraj ten nie wydaje się przyjazny turystycznie, szczególnie jeśli chodzi o spędzenie tam wakacji. My jednak to uczyniliśmy.

Już pierwsze informacje wyszukane w Internecie wydały się bardzo atrakcyjne – ciepły, miejscami nawet podzwrotnikowy klimat, kraj leżący na styku kultur orientalnej i śródziemnomorskiej, z zabytkami sięgającymi średniowiecza, górzysty, a jednocześnie z dostępem (choć minimalnym) do morza, zielony, z otwartymi i gościnnymi mieszkańcami, z cenami niższymi niż u sąsiadów, nadal pokaleczony wojną – takie informacje przewijały się w wielu wirtualnych komentarzach. Mnie zachwyciły. Dodatkowym atutem była pewna tajemniczość, gdyż kraj ten leży poza typowymi szlakami turystycznymi. Wiec ruszyliśmy go odkrywać.

1sarajewoPlanowanie wyprawy zaczęliśmy od wyszukania połączenia komunikacyjnego. Dla osób niezmotoryzowanych zdecydowanie najwygodniejszym środkiem transportu jest samolot. Podróż odbywa się z przesiadką w Wiedniu lub Monachium. Nie ma żadnych bezpośrednich połączeń, także kolejowych czy autokarowych. Z powodu braku własnego samochodu ograniczyliśmy naszą podróż do trzech miejscowości: dwie z celem ich zwiedzenia (Sarajewo, Mostar) i jednej typowo wypoczynkowej (Neum).

Do Sarajewa przybyliśmy 30 sierpnie 2010 r. Poczuliśmy się tam nieco zagubieni – odmienność kulturowa i cywilizacyjna dała się tu odczuć. Jednak to uczucie szybko minęło jak tylko ruszyliśmy na pierwszą wyprawę w miasto. A jest tu co oglądać! W mieście znajdują się świątynie czterech wyznań – katolickie (np. katedra z XIX w.), prawosławne (np. katedra z XIX w.), żydowska (dawna synagoga z XVI w.) i muzułmańskie (m.in. meczety Alego Paszy, Cesarski, Gazi Husrev Beya, wszystkie z XVI w.).

2sarajewoZabytkowa część pochodzi głównie z II połowy XIX w., z czasów panowania austriackiego i obecnie jest pięknie odnowiona, a po zmierzchu oświetlona. Przy wszystkich zabytkach w mieście znajdują się tabliczki z ich opisem w trzech językach. Główny trakt turystyczny, ulicę Ferhadija, przemierzają w dzień i w nocy tłumy turystów, a wzdłuż niej znajdują się sklepy i punkty usługowe znane z krajów UE. Dużą atrakcję stanowi bazar Bašcaršija, gdzie można napić się zaparzanej w tygielku kawy, zjeść miejscowe przysmaki, zakupić pamiątki: ręcznie zdobione zestawy kawowe, koszulkę z wilczkiem Vucko czy długopisy zrobione z łusek naboi.

W wielu artykułach i opisach, które czytałam przed wyjazdem, przedstawiony jest obraz zniszczeń spowodowany wojną domową. Obecnie nie tak łatwo doszukać się zniszczeń wojennych, choć gdzieniegdzie straszą jeszcze powojenne ruiny, ale jest ich niewiele. Najbardziej rzucają się w oczy ślady po kulach, tylko gdzieniegdzie pokryte cementem. Także w świadomości mieszkańców walki lat 1992-95 mocno się odbiły. Dają temu wyraz nazewnictwo i miejsca pamięci, np. fontanna zrobiona z łusek po nabojach upamiętnia zabite dzieci, główna ulica Sarajewa, Marszałka Tito, do tej pory znana jest pod nazwą Alei Snajperów, gdyż znajdowała się pod regularnym ostrzałem strzelców znajdujących się na dachach budynków, na tej ulicy miejscami znajdują się plamy czerwonej farby, tzw. róże sarajewskie symbolizujące osoby zabitą przez snajperów. Jednak główną pamiątką wojny jest tzw. Tunel Życia lub Tunel Nadziei. Położony na południowo-wschodnich obrzeżach miasta w dzielnicy Butmir, obok lotniska, wśród zabudowy domków jednorodzinnych nie jest łatwy do odnalezienia. Wykopali go Bośniacy na początku wojny oblegani przez Serbów i był dla nich jedynym połączeniem ze światem zewnętrznym. Tędy dostarczali żywność, broń i amunicję oraz wszystkie niezbędne środki do życia. Wrażenie potęgują jego wymiary: miał około 800 m długości i tylko 1,5 m wysokości. Dziś dla turystów udostępniony jest jedynie 20-metrowy odcinek oraz nieduża ekspozycja – mimo to robi niezapomniane wrażenie.

3sarajewoDrugim ważnym elementem wyrytym mocno w pamięci mieszkańców miasta są Zimowe Igrzyska Olimpijskie z 1984 r. Ich organizacja była wielkim sukcesem i powodem do dumy, gdyż jako jedyne państwo socjalistyczne (poza ZSRR) dostąpiło tego zaszczytu. W mieście i okolicy znajdują się punkty świadczące o znakomitości tego wydarzenia, takie jak dawne obiekty sportowe czy tablice informacyjne, dziś w opłakanym stanie. My ruszyliśmy na poszukiwanie Muzeum Olimpijskiego. Jego pierwotna siedziba w historycznym budynku została zbombardowana w czasie wojny i do dziś nie została odbudowana. Obecne Muzeum znajduje się na obszarze dawnego stadionu olimpijskiego. Otwarte w 1999 r. przez prezesa MKOl-u, Juana Antonio Samarancha nie przedstawia ciekawego widoku – w szklanych gablotach umieszczono zbyt wiele pamiątek, tworząc jeden wielki bałagan.

4sarajewoSarajewo nie jest dużym miastem, za to długim i wąskim, gdyż skupia się wzdłuż rzeki Miljacka, a teren biegnący w kierunku rzeki układa się z obu stron bardzo spadziście. Warto wspiąć się na wzgórza widniejące wokół miasta, skąd rozlega się przepiękny widok na Sarajewo i okolice. Uliczki w starej części są równie malownicze, co wąskie, z trudem mieszczą się tam dwa samochody, dlatego wiele z nich jest jednokierunkowe. Mimo to kierowcy jeżdżą dość ostro i są w stanie wspiąć się swoimi zazwyczaj niezbyt nowymi samochodami na każde wzniesienie. Ich brawurowej jazdy doświadczyliśmy już pierwszego dnia, gdy taksówkarz wiózł nas do naszego miejsca zamieszkania. Przepisy drogowe traktuje się tu dość swobodnie, raczej sugerują jakieś zachowanie niż coś nakazują: po przejechaniu większości samochodów ludzie na czerwonym świetle przechodzą na druga stronę ulicy, na chodniku zostają tylko turyści, a próba zapięcia przeze mnie pasów w samochodzie została odebrana jako brak zaufania do kierowcy.

5sarajewoDo najpopularniejszych środków komunikacji miejskiej należą tramwaje i trolejbusy, autobusy znajdują się tylko na obszarach niedostępnych dla nich. Jednak jazda transportem publicznym nie należy do najprostszych, gdyż brakuje jakiejkolwiek informacji o trasach czy godzinach odjazdów.

Mimo łagodnego bośniackiego klimatu trafiliśmy na dość kapryśną pogodę w Sarajewie – w ciągu dnia powietrze było raczej ostre, a wieczory i poranki zimne i wilgotne, dlatego nasz strój składał się z kurtek, długich spodni i zakrytych butów. Tak też ubrani stanęliśmy piątego dnia rano na stacji kolejowej, żeby dostać się do następnego punktu naszej podróży, czyli Neum. Jest to jedyna miejscowość należąca do BiH położona nad morzem. Jej 17-kilometrowy odcinek przecina chorwackie wybrzeże. W czasie drogi doświadczyliśmy jak dużym problemem może być brak informacji. Brak opisu pociągu, numeru stacji czy toru okazał się błahostką w porównaniu do niepoinformowania nas, że pociąg ma tylko połowę trasy, a pozostałą część pokonuje się podstawionym autokarem i przez to podróż trwa prawie dwa razy dłużej. Skutkowało to tym, że nasz autobus, którym chcieliśmy się dostać do Neum, dawno już odjechał. Uratował nas współpasażer, który przedstawił nam całą sytuację i wskazał najlepszą możliwość dojazdu. Dotarłszy na miejsce okazaliśmy się jedynymi osobami tak ciepło ubranymi. Tutaj pogoda wyglądała diametralnie inaczej – było gorąco i słonecznie, a ludzie chodzili w krótkich sukienkach i spodenkach z bluzkami na ramiączka. Neum to miejscowość typowo kurortowa, składająca się prawie z samych hoteli, pensjonatów i „pokoi do wynajęcia”. Z okien rozpościera się przepiękny widok na zatokę Morza Adriatyckiego, a zachody słońca zapierają tu dech w piersi. Niedogodnością okazał się brak plaży – całe wybrzeże tworzy betonowy bulwar z drabinkami wchodzącymi do morza. Nam udało się znaleźć jedynie niezbyt czysty skrawek kamienistej plaży ulokowany przy parkingu.

7sarajewoJedynym miejscem, które tu zwiedziliśmy był hotel Neum. Największy hotel w mieście, wspaniała i ekskluzywna budowla z lat 70., której minęły lata świetności, a sam obiekt stał się celem licznych skarg wczasowiczów. Mimo to do tej pory widać ciekawe rozwiązania zastosowane przez architektów: wielopoziomowe tarasy, basen latem otwarty zimą zamykany, pole golfowe, własna plaża i sama bryła hotelu. Ciekawostką jest tunel przy wejściu na plażę – żelbetowa konstrukcja i półmetrowej grubości drzwi zdradzają, że miał on dawniej inne niż komunikacyjne przeznaczenie, a mianowicie służył za schron.

Mieszkańcy tego miasta to w większości Chorwaci, którzy demonstrują swoją narodowość: z przejeżdżającego konduktu ślubnego powiewały chorwackie flagi, znajdują się też tu dwa kościoły katolickie (jeden w budowie). Ciekawym przeżyciem była też msza w języku chorwackim…

8sarajewoI tu ponownie problemem okazał brak informacji o środkach komunikacji publicznej. Wyjeżdżaliśmy w niedzielę i według punktu informacji turystycznej tego dnia z Neum nie odjeżdżał żaden autobus. Czyżby w niedzielę nie dało się wydostać z tej miejscowości? Dopiero wywiad wśród miejscowej ludności w pobliskich sklepach, restauracjach i stacjach benzynowych dał rezultat – istniały trzy kursy chorwackiego autobusu zatrzymującego się w Neum.

Do Mostaru dotarliśmy późnym wieczorem. Miejsce wydało nam się wybitnie nieprzyjazne – wąskie uliczki z poobdrapywanymi domami ledwo co oświetlone, na ulicach ludzie wyglądający co najmniej podejrzanie, a właściciel hostelu, w którym nocowaliśmy wiózł nas przez pół miasta do naszego pokoju i w konsekwencji nie wiedzieliśmy, gdzie się znajdujemy. Zabarykadowaliśmy się szczelnie w pokoju i z obawą co do naszego bezpieczeństwa poszliśmy spać. Sarajewo w porównaniu z Mostarem wydawało się przyjemnym, cywilizowanym miejscem. Na szczęście w ciągu dnia miasto okazało się całkiem przyjemne z sympatycznymi mieszkańcami, którzy obdarowali nas owocami i mimo braku wspólnego języka starali się nawiązać z nami kontakt.

9sarajewoW Mostarze znajduje się słynny Stary Most z czasów osmańskich (XVI w.), odbudowany po wojnie i wpisany na światową listę UNESCO, otoczony starym miastem, także pięknie odnowionym i w nocy oświetlonym. Most wznosi się nad malowniczą rzeką Neretwą. W Mostarze znacznie wyraźniej niż w stolicy widać skutki działań wojennych – o wiele więcej stoi tu zniszczonych budynków, a przy samym Moście znajduje się kamień z fragmentem wbitego pocisku i napisem „Don’t forget ‘93”.

Wokół Mostaru znajduje się miejsca godne zobaczenia, takie jak Pocitejl – z jej zrujnowaną warownią, meczetem i zabudową XVI-wieczną; wodospady Kravica – tutaj możemy uszczknąć odrobiny raju albo poczuć się jak w puszczy tropikalnej, dozwolona jest tu kąpiel, ale wybierają ją tylko najwięksi zapaleńcy, gdyż woda jest wyjątkowo zimna – mi po zanurzeniu nóg zaczęły drętwieć łydki; Blagaj – tam odnajdziemy monaster derwiszów z XVI w. i bardzo malownicze źródło rzeki Buna, która wpływa do Neretwy; Medjugorje – kontrowersyjne miejsce objawień dobrze znane wśród Polaków (większość rejestracji zaparkowanych pod kościołem samochodów pochodziła z Włoch i Polski), jednak niewielu z nich wie, że znajduje się właśnie w tym kraju; wzgórze nad Mostarem, z którego Chorwaci ostrzeliwali Bośniaków z ciężkiej artylerii – dziś stoi tu ogromny krzyż.

10sarajewoPo 10-dniowym podróży powróciliśmy do domu. Uszczknęliśmy tylko Bośni i Hercegowiny, zwiedzając jedynie jej fragment. Podróż bardzo się udała: zobaczyliśmy najważniejsze miejsca, zasmakowaliśmy miejscowego klimatu, a dzięki brakowi własnego środka transportu nawiązaliśmy kontakt z różnymi ciekawymi osobami (pan z pociągu, który pomógł nam dotrzeć do Neum był zwycięzcą bośniackiego Big Brothera). Nam się bardzo podobało, jednak osoby spodziewające się luksusów oraz kurortów i atrakcji podobnych do chorwackich wybrzeży mogą poczuć się zawiedzione – odczuwa się tu jeszcze znaczną różnicę w rozwoju kraju.

 

 

 

 

11sarajewo12sarajewo

Komentarze (2)
Sarajewo
2 piątek, 27 lipca 2012 11:47
Intresuję się Bałkanami od ładnych paru lat. Dlatego też czytam i pochłaniam wszystko co dotyczy Bałkanów. Relacja jest opisana bardzo ciekawie.W tym roku chciałbym zwiedzić Sarajewo, Jajce i Banja Lukę.Dlatego mam prośbę - czy mógłbym prosić o kontakt prywatny. Pozdrawiam Waldek
Dziękujemy!
1 wtorek, 10 maja 2011 14:16
Gremina dziękuję Autorce za ubogacenie serwisu wspaniałymi wrażeniami z wyjazdu! Czekamy na więcej:))))))))))

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz: