Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
Estonia, Tallinn
czwartek, 12 lutego 2009 12:06
Irmina Szadkowska-Filipowicz   

Estonia, Tallinn

Kraków, Toruń, Wrocław czy Tallinn?

Zastanawiając się, gdzie wyjechać na uroczy weekend, polecam rozważenie estońskiego Tallina. Stolica, choć niewielka i nieznana, bardzo przytulna i „swojska”; zabudową i klimatem bardzo przypominająca polskie miasta. Gościnność mieszkańców i liczne stragany z bursztynami także zbliżone do naszych rodzimych.

Atrakcje: Stare Miasto

Odwiedzając Tallinn trzeba przede wszystkim zaplanować zwiedzanie Starego Miasta. To najpiękniejsza, najsłynniejsza i najbardziej zabytkowa część stolicy. Kolorowe, średniowieczne kamienice stwarzają bajkowo-disneyowy nastrój. Spacer po „starówce” zajmuje średnio 3 godziny. Można go rozpocząć od baszty Paks Margareeta (Gruba Małgorzata) na północnym krańcu Pikk, głównej ulicy Dolnego Miasta. Owa baszta oddziela średniowieczne budownictwo, od nowocześniejszego, typowo miejskiego. Mijając ją, można mieć wrażenie wkraczania w zupełnie inny świat, iście turystyczny. Cała Starówka swym układem ulic, zabytków i oryginalnych kawiarenek przywołuje wspomnienia o Krakowie czy Wrocławiu. Choć muszę przyznać, iż Tallinn jest nieco skromniejszy, mniej zadbany i na pewno nie tak popularny.

Na szczególną uwagę zasługuje kilka budynków:

- wspominana już baszta Paks Margareeta (The Great Sea Gate) – mieści się na niej pamiątkowa tablica w języku Polskim – przywołująca wydarzenia z 15 września 1939 roku.

- Kościół św.Olafa – powstały w 1267 roku, z ponad 140-metrową wieżą, uznaną w średniowieczu za jeden z cudów chrześcijaństwa. W 1820 roku, na skutek pożaru, kościół przebudowano. Od tego momentu wieża liczy tylko 124 metry.

- Plac Ratuszowy – najładniejszy i najczęściej fotografowany przykład bałtyckiej architektury.

- Klasztor Dominikanów – obecnie obiekt całkowicie turystyczny, niezamieszkiwany przez zakonników.

Kultura i ludność

Mieszkańcy są bardzo przyjaźnie nastawieni do turystów. Prawdopodobnie wynika to z faktu, iż w całej Estonii rodowici Estończycy stanowią niecałe 65% populacji. Reszta to Rosjanie (ok.25%) i mniejszości narodowe: Ukraińcy, Białorusini i Finowie. Nie trudno znaleźć również bardziej „egzotyczne” twarze (np. z Wenezueli:)).

Ze względu na dużą ilość Rosjan, Tallinn nasiąknął tą kulturą. Patrząc na przechodniów, łatwo spostrzec typową dla Rosjan modę czy po prostu usłyszeć rosyjski język.

Ciekawa jest także przeważająca ilość mężczyzn!!! Idąc ulicą, siedząc w kawiarni czy płynąc promem (z Helsinek do Tallinna) praktycznie nie widać kobiet! Próbując się dowiedzieć, jaka jest tego przyczyna, nikt nie umiał mi jednoznacznie odpowiedzieć. Jeden wniosek: jeśli jakaś panna szuka męża, a nie przeszkadza jej rosyjski akcent, niech jeszcze dziś pakuje walizki i rusza do Estonii :)

Rozrywka

Jeśli lubisz przesiadywać w klubach, barach i salach koncertowych – przyjedź do Tallinna! Zwłaszcza w ciepłych miesiącach, codziennie można usłyszeć „kawał dobrej muzy”, wypić kolorowego drinka lub dosyć mocną kawę. Estończycy cenią sobie różnorodne brzmienia (jazz, rock, blues, pop, latino itd.), dzięki czemu prawdopodobnie każdy znajdzie coś dla siebie.

Inna sytuacja jest w przypadku zakupów, na które często liczymy jadąc zagranicę. Niestety Estonia nie słynie ani z okazyjnych cen, ani (i to przede wszystkim) z wyjątkowo atrakcyjnego asortymentu. Owszem, znajdzie się niektóre popularne, międzynarodowe marki odzieży, kosmetyków czy akcesoriów sportowych, ale nie one dominują na tallinnskich wystawach. Za to bardzo gęsto rozmieszczone są sklepy z pamiątkowymi bursztynami:) Bardzo zbliżone do naszych trójmiejskich.

Jak dotrzeć do Tallina?

Cały urok powinien tkwić już w samej podróży – nie tylko zwiedzanie miasta, ale także docieranie do Estonii (moim zdaniem) mieści się w kategorii: „atrakcja turystyczna”. Dlaczego? Najbardziej popularną drogą jest przeprawa przez morze Bałtyckie, słynnymi, bardzo dużymi promami. Są one tak eleganckie, nowoczesne i komfortowe, że już obecność na pokładzie rozpoczyna relaksującą wycieczkę. W środku można spędzić czas w przyjemnych restauracyjkach, jak również we własnej kajucie (opcja dodatkowo płatna). Jeśli się trafi na bogatszą wersję promu, przesiadywanie w ciasnym „pokoju” (niekiedy bez okien), uważam za całkowicie zbędne.

Promy kursują ze wszystkich krajów nadbałtyckich, aczkolwiek do Tallinna wycieczki oferują jedynie Helsinki, Sztokholm, Mariehamn. Tak więc można zafundować sobie trasę z przesiadką (z Polski do Sztokholmu) lub połączyć wyjazd np. ze zwiedzaniem Helsinek. Wówczas samolotem można dolecieć bezpośrednio do Finlandii, a następnie zrobić jednodniowy wypad do Estonii (tę trasę prom pokonuje w 2 godziny!).

Oczywiście można również samolotem dotrzeć do samego Tallinna – regularne linie Lot, Finnair, Sas kursują kilka razy dziennie. Także codzienne połączenie: Warszawa - Tallinn (z przesiadką na granicy polsko-litewskiej) zapewniają Polskie Linie Kolejowe Intercity, jak również autobus typu Eurolines.

Polecam jednak rozważyć wyprawę promową, gdyż daje większe poczucie odpoczynku i „wakacji”. A do tego bardzo uspakaja!

Kiedy?

Jak większość europejskich miast, tak i Tallinn najlepiej odwiedzać między majem a październikiem. Nie straci się wtedy okazji do podziwiania przyrody, parków, ogrodów botanicznych, ani zakosztowania rozrywkowych wieczorów w porcie bądź kawiarnianych „ogródkach”. Gdyby ktoś jednak zdecydował się udać do Estonii w innym czasie (np. tak jak ja, w styczniu), nie rozczaruje się, pod warunkiem, że lubi się polskie zimy – temperatura bowiem o tej porze roku jest bardzo zbliżona do naszej, ilość śniegu także.

Podsumowanie

Tallinn jest bardzo ciepłym i spokojnym miastem, do którego na pewno warto przyjechać. Nie jest ono tak spektakularne jak wielkie europejskie aglomeracje (Paryż, Londyn czy nawet nasza Warszawa), ale ma w sobie coś przyciągającego i pozostawia po sobie bardzo dobre wspomnienia, budzi do życia wyobraźnie (zwłaszcza „bajkowa starówka”), wycisza zszargane nerwy i pozwala naprawdę wypocząć.

mapa_tallinn

Mapa Google

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz: