Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
Katowice
wtorek, 05 maja 2009 04:56
Renata Szadkowska   

Katowice – wielkie miasto, które robi ogromne wrażenie…

W kwietniu miałam okazję pojechać na 2 tygodnie na praktyki do Katowic. Jadąc tam, nie spodziewałam się jakiegoś wspaniałego miasta, szczególnie, że wiele osób mówiło, iż nic tam nie ma; że jest brzydko...itp. A jak okazało się naprawdę?! 

Jadąc pociągiem rzeczywiście początkowo wyglądało to strasznie… Zwłaszcza dworzec główny! No cóż… Nie liczyłyśmy przecież na luksus, ale chyba nikt nie zaprzeczy, że wszędzie w Polsce stacje PKP, delikatnie mówiąc, nie są rewelacyjne…

Jednak podczas mojego 2-tygodniowego pobytu, popołudniami pogoda bardzo sprzyjała spacerom i zwiedzaniu miasta, a to z kolei pozwoliło „wychylić nos” poza dworzec główny…

Co więc warto zobaczyć?

Na pewno warto udać się do Doliny Trzech Stawów. Piękne, duże stawy, wokół zieleń: trawy i drzewa. Można zabrać koc (jak to my właśnie uczyniłyśmy) i relaksować się, opalać czy nawet uczyć i czytać książki :) Dla amatorów aktywności fizycznej jest także wypożyczalnia kajaków:)

Niedaleko Dolinki znajduje się Aeroklub Śląski Lotnisko Muchowiec. Ja niestety tam nie poszłam, ale leżąc na kocu ciągle obserwowałam przelatujące nad moją głową spore samoloty – bardzo kojący widok!

Polecam również Park Kościuszki - duży park, a w nim: m.in. plac zabaw dla dzieci i zabytkowy kościółek Św. Michała Archanioła, w którym do dziś odbywają się Msze Święte, Komunie i inne uroczystości. W Parku znajduje się jeszcze Wieża Spadochronowa – na cześć i chwałę bohaterskim harcerzom, którzy swoje młode życie oddali ojczyźnie w walce z najeźdźcą hitlerowskim we wrześniu 1939 roku.

Park jest tak duży, że spokojnie można w nim spędzić niemal cały dzień. Popularnością cieszą się pikniki na kocu!

Oczywiście nie mogę pominąć niewielkiego Rynku w centrum Katowic - ma on swój starówkowy klimat: jest ciasny, przez co prawie zawsze robiło się na nim tłoczno; dookoła mieszczą się urocze sklepiki i kawiarnie; deptak w jedną stronę prowadzi do Dworca PKP, w drugą zaś do Olimpijskiej Hali Widowiskowo-Sportowej „Spodek”.

Skoro już mowa o „Spodku”, muszę zaznaczyć, iż jest on naprawdę niesamowicie wielki!! Wybrałyśmy się tam na nocny spacer - miałam nadzieję, że będzie oświetlony, ale niestety… Stanęłyśmy pod nim, patrzyłyśmy w górę - w głowie się kręciło od jego wielkości. Robił wrażenie!

Co więcej?

Jadąc w stronę Chorzowa - znajdziemy Śląskie Wesołe Miasteczko. My miałyśmy znów małego pecha, bo było jeszcze nieczynne (otwierają chyba od czerwca). Warto więc zorientować się przed wyjazdem, bo dzieciaki na pewno byłyby zadowolone.

Jeden przystanek tramwajowy dalej jest ZOO. Co ciekawsze, oprócz zwierząt w klatkach, jest mały teren z wielkimi dinozaurami :) Są na serio ogromne! :)

Po przejściu całego ZOO, kierując się nadal w stronę Chorzowa, jest Park Kultury i Wypoczynku. Niestety my już nie miałyśmy możliwości zobaczyć go całego, ale wszyscy są nim zachwyceni i polecali byśmy koniecznie tam pojechały. A w dodatku znajdują się tam Planetarium oraz Kąpielisko Fala.

Po drugiej stronie Parku Kultury i Wypoczynku jest znany na pewno wszystkim Stadion Śląski. Żałuję tylko, że nie miałam możliwości wejścia na trybuny... I tutaj znów muszę zwrócić uwagę na rozmiar :) Jest naprawdę wielki! Wyobrażam sobie jak musi wszystko wyglądać podczas meczu lub koncertu… :)

Będąc już w tych okolicach, pojechałyśmy na Rynek do Chorzowa – deptak, dla odmiany nie jest duży, ale też ładny. Myślę, że po zmroku może tam być prześlicznie, zwłaszcza, że wzdłuż stoją latarnie. Coś niczym warszawski Nowy Świat :)

Podsumowując…

Pewnie nie trudno było zauważyć, że Katowice i ich okolice wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jest tam spokojne nawet o 1:00 w nocy - prawie ludzi nie widać! Jedynie z restauracji wydobywa się muzyka i można wypatrzeć poruszające się w takt muzyki postacie. A propos nocy – zaskoczyły nas jeżdżące tramwaje i autobusy tych samych linii przez całą dobę. Brak jest tam tzw. „nocnych”, jak np. w Warszawie.

A skoro wspomniałam już o komunikacji miejskiej - hmmm… Tutaj miałyśmy troszkę problemów, bo rozkład jazdy rozszyfrowałyśmy dopiero po kilku dniach… Na szczęście ludzie byli bardzo pomocni i zawsze ktoś podpowiedział jak dojechać w dane miejsce :)

Bardzo żałuję, że nie miałam ze sobą roweru, bo jest tam sporo tras rowerowych. Zresztą dużo więcej można wtedy zobaczyć, i to z innej perspektywy: raz pieszo, a raz rowerem, a raz z okna autobusu… W zależności od rejonu :) Niestety do Katowic nie jechałam na urlop, ale gdybym miała więcej czasu, na pewno udałabym się do kopalni zobaczyć, m.in. „Luizę” w Zabrzu.

Aha, na koniec jeszcze uwaga praktyczna dla osób lubiących zakupy: centrum handlowe Silesia City Center, które jest tak olbrzymie, że warszawska Arkadia czy Złote Tarasy, wydają się małe, zaprasza! Tylko uwaga, łatwo można się w nim zgubić.

To do Katowic? :)

Moim zdaniem Katowice warto zobaczyć - najlepiej w okresie wiosenno letnim, gdy jest ciepło i można spacerować oraz zwiedzać, bo jest bardzo wiele zabytków, muzeów, pomników, placów, skwerów... Uważam, że każdy znalazłby coś odpowiedniego dla siebie.

 

Komentarze (1)
Wrażenie!
1 wtorek, 05 maja 2009 05:39
Mam nadzieję, że jakiś Katowiczanin przeczyta TEN artykuł i zobaczy, jak Warszawiacy się o ich mieście dobrze wypowiadają! Może to wzbudzi nieco sympatii dla nas:)

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz: