Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
USA, Kalifornia, Los Angeles, Warner Bros Studios
czwartek, 25 czerwca 2009 14:41
Grzegorz Filipowicz   

Legendarne kulisy Hollywood

Los Angeles kojarzy się z Hollywood, Hollywood kojarzy się z kinem, a kino? Kina by nie było gdyby nie wielkie wytwórnie filmowe. Do najpotężniejszych korporacji należy Warner Brothers, którego legendarna siedziba mieści się w Burbank - od lat związanej z produkcją filmów dzielnicą Los Angeles. Rozmawiając o amerykańskim kinie niejednokrotnie określa się je raczej jako amerykański przemysł filmowy. Nic dziwnego. My mieliśmy okazję zwiedzić prawdziwą fabrykę produkcji kinowych i telewizyjnych - Warner Bros. Studios.

 

Na początku należy zdać sobie sprawę, iż Burbank jest dzielnicą, która nie należy do centrum Los Angeles, więc sam dojazd w tamte tereny (północna część miasta) wymaga pewnej strategicznej refleksji. My zdecydowaliśmy się na skorzystanie z metra. Linią czerwoną dotarliśmy do stacji Universal City (tuż obok siedziby filmowej konkurencji Warnera - Universal), by dalej iść pieszo. Nie był to zbyt dobry pomysł, mimo, iż lubię spacery, blisko godzinna marszu w kalifornijskim skwarze dała nam się we znaki. Ale, bez przesady, przeżyliśmy. Z drugiej strony mieliśmy dobrą okazję zwiedzić zwykłe uliczki Burbank, spokojnej, cichej dzielnicy. Wróćmy jednak do naszego celu podróży, czyli studia filmowego wytwórni Warner Brothers.

Docierając na miejsce przywitała nas niepozorna brama ze szlabanem, za którą tłoczyły się zwykłe, niczym nie wyróżniające się nie wysokie budynki. Jedynym charakterystycznym elementem krajobrazu była wysoka, kremowa wieża ciśnień z wymalowanym znanym logo Warner Brothers. Jak się później okazało, filmowa magia była nieco dalej… Tuż za rogiem… Warner Bros. Studios zostało otwarte w 1923 roku, zajmuje powierzchnię nieco ponad 44 ha, w ramach której aktualnie funkcjonuje 29 hal zdjęciowych wykorzystywanych tak do produkcji filmów, jak i seriali, a także do nagrywania popularnych talk-show.

Z uwagi na fakt, iż studio jest w pełni funkcjonującym ośrodkiem, dostęp do niego wygląda inaczej niż wejście do zwykłego parku rozrywki. Nie wystarczy kupić bilet. Najpierw gość przechodzi przez bramkę-wykrywacz metali, potem jest legitymowany, dopiero płaci za bilet, by wreszcie odczekać około godziny, by pod okiem wykwalifikowanego przewodnika zwiedzić najważniejsze części wytwórni filmowej. Niestety już na początku przewodnik poinformował nas, że zwiedzanie wytwórni wiąże się z pewnymi ograniczeniami. Po pierwsze - żadnych kamer!!! O ironio, na terenie studia filmowego nie można nagrywać filmów. Zdjęcia są generalnie dozwolone, choć oczywiście są wyjątki od zasady i do wyznaczonych stref wstęp jest dozwolony tylko bez aparatów fotograficznych. Przed wejściem do takiej strefy torby i sprzęt elektroniczny należało zostawić w specjalnym schowku w przewożącym nas busiku. Zazwyczaj strefą zastrzeżoną było miejsce, w którym aktualnie prowadzono jakąś produkcję, np. hala, w której wybudowano plan filmowy serialu komediowego "Two and a half men" ("Dwóch i pół", emitowany w Polsce na kanale TVN 7) z Charlie Sheen'em w roli głównej. Zatem byliśmy na planie powyższego serialu, lecz nie mamy na żadnych dowodów :).

Najciekawszą i najbardziej efektowną częścią całego studia jest kompleks gotowych do wykorzystania planów filmowych podzielonych na kilka części. W pierwszej kolejności zobaczyliśmy tzw. New York Street – układ czterech ulic z kilkupiętrowymi kamienicami przypominającymi Nowy Jork lat ’30 XX wieku, a które bardzo łatwo jest dostosować na potrzeby filmu, którego akcja toczy się w XIX wieku, jak i we współczesności. Sztuczka polega na tym, iż wszystkie budynki są pozbawione charakterystycznych szczegółów, brak jest wyróżniających fasad, drzwi, kolorowych okien. Te wszystkie elementy, które tworzą charakter danej przestrzeni są dodawane podczas kręcenia określonej sceny. Stąd ten sam plan filmowy może być wykorzystywany już od ponad osiemdziesięciu lat w przeróżnych historiach, od XIX wiecznego Tokio stworzonego na potrzeby filmu „Ostatni Samurai („Last Samurai”), po futurystyczny „Raport Mniejszości” („Minority Report”) Stevena Spielberga (niektóre sceny kręcony były dokładnie w tym samym miejscu w ramach New York Street).

 

Wjechaliśmy również w niewielki las tropikalny wraz z jeziorem udającym gęstą dżunglę, straszny las, czy spokojny, łagodny zagajnik z chatką nad wodą… co tylko sobie reżyser wymarzy. Dalej przejechaliśmy lekko łukowatą uliczką (dla tzw. zamknięcia perspektywy kamery) symulującą typowo amerykańskie osiedle domków jednorodzinnych, by skończyć na dużym placu z niewielkim kościółkiem, czy też ratuszem, okrążonym piętrowymi kamieniczkami. Wszystko gotowe do zmian, przemalowań, dobudowań i innych modyfikacji. Byliśmy świadkami burzenia planu filmowego serialu „Ostry Dyżur”, który po piętnastu sezonach zakończył swój telewizyjny żywot. Niewiele osób wie, ale to tu w Warner Bros. Studios nagrywano tę historie, która przecież działa się w Chicago. Na potrzeby serialu zbudowano cały oddział szpitala wraz z głównym podjazdem dla karetek oraz replikę chicagowskiej naziemnej stacji metra.

W kolejnej części zwiedzania wytwórni wprowadzono nas za kulisy produkcji poszczególnych elementów planu filmowego. Mogliśmy zobaczyć halę, w której tworzy się wspomniane wyżej szczegóły architektoniczne (specjalne framugi okien, kolumny, gipsowe łuki, rzeźby itp.) i elementy wyposażenia wnętrz, które sprawiają, iż wierzymy, że dana scena dzieje się chociażby w gabinecie owalnym w Białym Domu, czy też na XVIII ulicy Bostonu. Zaprowadzono nas także do sali, w której właśnie malowano na ogromnym płótnie (obraz „Bitwa pod Grunwaldem” to przy tym krasnal) tło na potrzeby drugiej części filmu Ironman.

Wycieczka po Warner Bros. Studios to prawdziwy raj dla kinomanów, którzy oglądając film, czy serial, zastanawiają się, jak dana scena została nakręcona, gdzie ustawiono kamery, czy trzeba było zamknąć pół miasta, by zrealizować dane ujęcie? Na wiele pytań uzyskaliśmy odpowiedź w czasie naszej wizyty. To tu, w słonecznej Kalifornii, nagrywano filmy i seriale, których akcja toczyła się w zupełnie różnych miejscach, jak "Spiderman", serial "Przyjaciele" ("Friends") - w obu przypadkach jest to Nowy Jork, "Ostry dyżur"E.R.") (" - Chicago, "Kochane kłopoty" ("Gilmore Girls") - niewielka mieścinka Stars Hollow na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, "Boston Public" - nie trudno zgadnąć, że chodzi o Boston, czy też niektóre sceny "Parku Jurajskiego" ("Jurrasic Park") toczące się gdzieś daleka na tropikalnej wyspie...

Każdy element studia został zbudowany i wyposażony w sposób pozwalający na wykorzystanie go, dostosowanie, na potrzeby kręcenia określonych scen. Potwierdza to jedynie, iż w Ameryce wytwórnie filmowe to fabryki, które w pełni wykorzystują posiadaną przestrzeń.

Zatem, jeżeli jesteście w Los Angeles, macie wolny jeden dzień, jesteście osobami ciekawymi niuansów produkcji filmowych, doceniającymi szczegóły tworzenia scen, a także pragnącymi poczuć atmosferę prawdziwej wytwórni filmowej, wycieczka do Warner Bros. Studios powinna być dla was punktem obowiązkowym.

PS. Jak wspomniałem, podczas zwiedzania wytwórni używanie kamery było zakazane… nikt nic nie mówiło ukrytej kamerze… więc poniżej przesyłam niewielką relację w „pola walki” :)

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

 

Komentarze (1)
Gratuluję pasji!
1 piątek, 26 czerwca 2009 13:15
To musiało być wspaniałe doznanie być w miejscu, gdzie powstaje wiele kultowych filmów i serialów! Jestem pod wrażeniem... i zazdroszczę. Jednocześnie gratuluje pasji:) Bo myślę, że nie każdy jadąc do L.A. pofatygowałby się aż tam:)

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz: