Ocena użytkowników: / 24
SłabyŚwietny 
USA, Kalifornia, Los Angeles
piątek, 01 maja 2009 08:51
Irmina Szadkowska-Filipowicz   

Kalifornia, Los Angeles

Los Angeles to miasto sprzeczności. Mekka showbiznesu, blichtru, kiczu, ale też miejsce, gdzie powstają wspaniałe dzieła filmowe, muzyczne, gdzie mieszczą się istotne galerie sztuki. Miasto kojarzone z pięknymi plażami, bogatymi, uporządkowanymi osiedlami Beverly Hills. Jednocześnie miasto o najwyższym odsetku przestępczości w Stanach Zjednoczonych…

 

Mentalność tubylców

Jakiekolwiek krążą stereotypy o Amerykanach, są to przede wszystkim bardzo mili, otwarci i towarzyscy ludzie. Na każdym kroku szukają szansy do rozmowy, chociaż króciutkiej – czy to w sklepie, czy to w metrze… Jeśli wypatrzą turystę, nim ten zdąży się rozejrzeć, oni już spieszą z radą. Jest to plus, jeśli jest się nieśmiałym, a na serio potrzebuje się pomocy. Minus, jeśli się nie ma ochoty z nikim obcym zawierać znajomości:) Mieszkańcy Los Angeles to mieszkanka wielu narodowości. Spotka się tam każdy kolor skóry – wszyscy jednakowo sympatyczni i kontaktowi.

Przez cały 6-dniowy pobyt w L.A. nie byliśmy świadkami ani jednej wrogiej, niebezpiecznej sytuacji – czy to w metrze, czy to podczas spacerów po mroczniejszych dzielnicach. Może i odnotowuje się tam ogromny stopień przestępczości, ale bynajmniej nie w biały dzień.

Za to bardzo zwraca się uwagę na słabszych: starszych i niepełnosprawnych – wszyscy są gotowi pomóc, np. wejść do autobusu czy sklepu. Ciekawe jest także to, że w krwi mieszkańców Los Angeles płynie muzyka! Tam praktycznie każdy (starszy i młody) człowiek w uszach ma słuchawki prowadzące do „mp3”. Wielu z nich wyraża swoją ekspresję publicznie, głośno śpiewając:)

I kwestia godna podziwu: tam szanuje się przechodniów (być może dlatego, że prawie ich nie ma…)! Jeśli jakiś samochód (czyt. kierowca samochodu) widzi pieszego wchodzącego na ulicę, nie wjedzie na jezdnię, chociaż ma ona 5 pasów w jedną stronę… I 5 razy zdążyłby przejechać nim on się do niego zbliży. Albo jeśli samochód wjedzie 1/15 zderzaka na przejście dla pieszych, i nagle zobaczy owego pieszego, cofa się i przeprasza cię serdecznym uśmiechem, machaniem rękami i niskim kiwaniem głowy. Albo jeśli jakiś samochód z daleka widzi pieszego czekającego aż on przejedzie (bo jest jednym samochodem na drodze…), wiedz, że ten samochód cię przepuści… Tam po prostu pieszy rządzi:)

Co zobaczyć w L.A.

Ikonami Los Angeles bez wątpienia są takie miejsca jak Hollywood, Beverly Hills czy piękne plaże Santa Monica i Manhattan Beach. Jadąc do tego miasta, nie można tych dzielnic pominąć, ale nie można się tylko do nich ograniczyć. Z całą pewnością na spacer należy się udać do centrum miasta, do tzw. downtown, które cieszy oczy pięknymi budynkami obwarowanymi nieprzypadkową zielenią. Atrakcjami nieco bardziej rozrywkowymi są parki Disneya i Universal oraz wytwórnia filmowa Warner Bros. Nam udało się szaleć w Universal Studios oraz odbyć niesamowity tour po autentycznej, cały czas działającej wytwórni Warnera. Samo Hollywood może trochę rozczarować – raczej nie ma szansy na spotkanie gwiazdy filmowej, a magiczna aleja gwiazd… nie jest taka magiczna. Wiedzie przez dość obskurne budynki sklepowo-barowe, w których kupić można kombinezonik w panterkę, pejcz i kajdanki:) Przyjemnie robi się dopiero przy słynnym Kodak Theatre (gmachu Amerykańskiej Akademii Filmowej, w którym corocznie odbywa się gala rozdania Oscarów), który w rzeczy samej jest piękny! Z kolei dzielnica Beverly Hills zachwyca nie tylko na Rodeo Driver, ale w całej swej administracyjnej okazałości. Królewskie posesje zmuszają do fantazjowania o wygranej w totka!

Architektura

Gdyby ktoś zadał pytanie, jak wygląda Los Angeles, nie uzyskałby jednoznacznej odpowiedzi. Tego miasta nie da się objąć jedną klamrą - jest przepełnione różnorodnością architektoniczną. Z jednej strony mamy downtown, które szczyci się przepięknymi, nowoczesnymi drapaczami chmur otoczonymi elegancką zielenią (szczególnie polecam gmach Disneya i halę Staples Center – m.in. siedzibę drużyny NBA Los Angeles Lakers), z drugiej strony dzielnice typu Beverly Hills, Bel Air, które mienią się wszystkimi barwami świata: parterowe domki na styl amerykański, włoski, grecki, niemiecki, indyjski… Każdy. Są także rejony plażowe – tam dominują drewniane budynki, ze spadzistymi dachami, bardzo przytulne i urokliwe. Ale nie wszystkie tereny L.A. są tak ciekawe. Przejeżdżając przez niektóre partie miasta zauważy się hektary bezosobowych „klocków” – topornych, poobklejanych w reklamy budynków, które służą za sklepy, warsztaty samochodowe, knajpy… i mieszkania.

Gdzie koniecznie trzeba zjeść

Los Angeles posiada wiele „perełek” gastronomicznych, które przykuwają uwagę, jednak nie można tylko zwiedzać restauracji i barów (a tym samym ciągle jeść…), konieczna jest ostra selekcja! Nasz ranking wygrały następujące lokale: słynny i przepyszny „Jack In The Box”, czyli najprawdziwsza hamburgerownia (można go spotkać tylko w zachodnich Stanach); „California Pizza Kitchen”, czyli przyjemna restauracyjka z włoskim menu dla przeciętnych śmiertelników; „Beverly Hills Diner” – klimatyczna, stylizowana na 50-60 lata jadłodajnia z grającą szafą, srebrnymi okrągłymi taboretami i z najlepszymi cheeseburgerami w całym Beverly Hills! Po dobrym jedzeniu czas na kawę – tutaj polecam „The Coffee Bean” – sieciówka, która serwuje boskie latte machiato!

Czym podróżować po mieście

Los Angeles jest tak potężne, że nie ma mowy o używaniu jednego rodzaju transportu, jakim są własne nóżki! W ten sposób można zwiedzić najwyżej jedną dzielnicę i to w kilka dni… Tak więc najlepszym środkiem lokomocji jest jednak samochód (wypożyczalnie aut spotkacie wszędzie – począwszy od lotniska, przez centrum, po najdziwniejsze zakątki…). Jeśli z jakiś względów ktoś nie będzie miał ochoty na wynajem przyjemnego „4x4”, może zaryzykować poruszanie się komunikacją miejską: kolejkami metra, tramwajami i autobusami. Ta forma podróżowania jest całkiem sprawnie rozwiązana, ale znacznie bardziej czasochłonna. Przejechanie z jednego końca miasta, na drugi – np. z Manhattan Beach na Burbank (Warner Bros Studios) metrem (w tym 3 liniami!!!) i autobusem zajmuje ok.2,5 h w jedną stronę! Plusem wyboru takiej formy docierania do celu jest zwiedzenie niestandardowych części miasta – z okna pociągu :)

O ile w Los Angeles się w ogóle nie chodzi pieszo, o tyle jazda na rowerach, zwłaszcza po plażowych dzielnicach, jest bardzo popularna.

Czy więc warto?

Oczywiście, że tak! Każde nieznane miejsce zasługuje na etykietę: „warto”! Należy się po prostu dobrze przygotować: np. wziąć krem z wysokim filtrem, wypożyczyć samochód, zakwaterować się w dobrej dzielnicy, zrobić solidny plan spędzania czasu. Los Angeles można pokochać, zwłaszcza jeśli jest się zwolennikiem szerokich Highwayów, filmowych atrakcji i połączenia miasta, gór i plaż!

 

 

 

 

 

Komentarze (3)
Los Angeles
3 czwartek, 02 września 2010 13:10
Bardo chcę mieszkać w Los Angeles, to moje wymarzone miejsce.Chcę zostać aktorem więc chyba nic dziwnego,że właśnie LA.Sterling Knight jest także moim idolem,uwielbiam tego gwiazdora i bardzo chciałbym go poznać i spotkać.Mam nadzieję,że dojdę do celu i spełnią się moje marzenia!Wszystkim życzę powodzenia!
Odp:ciekawe miasta
2 czwartek, 17 czerwca 2010 11:47
LA jest najróżnorodniejszym miastem - powinno się właściwie mówić o zlepku małych miast, gdyż takie Beverly Hills czy Manhattan Beach czy każda inna dzielnica, żyją swoim, niezależnym życiem. Jak również różnią się bardzo architektonicznie.

A Beverly Hills rzeczywiście jest pełne gwiazd. Niektóre "twierdze" są obwarowane mega żywopłotami, by nikt nie zakłócał spokoju.

My paradoksalnie spotkaliśmy w Nowym Jorku jednego aktora z serialu CSI NY - Garego S.:)
Ciekawe miasta.
1 niedziela, 06 czerwca 2010 20:58
Bardzo podoba mi się właśnie ten kawałek Stanów Zjednoczonych.. California, Beverly Hills , ale najbardziej inspiruje mnie Los Angeles. Wydaję mi się takim pięknym miastem bez żadnej wady. Miałam nawet takie plany żeby w przyszłości zwiedzić i samemu ocenić, a jak naprawdę będzie takie wyśnione, to jest szansa że się tam przeprowadzę. Uwielbiam wytwórnię Disney'a i to też jest jakiś plus. Ponieważ mieszkając tam, jest szansa że kogoś się uda spotkać ... Hm... może Sterlinga Knight'a .. ale byłoby fajnie, dostać autograf tak bezpośrednio od takiejj gwiazdy. Czytałam wiele na ten temat i właśnie w tych pięknych okolicach mieszkają najwpanialsze gwiazdy filmowe, w tym mój ulubiony ulubieniec. Pozdrawiam :)

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz: