Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
USA, Kalifornia, Stalowa brama San Francisco
czwartek, 13 sierpnia 2009 12:26
Grzegorz Filipowicz   

goldengate2

 

Stalowa brama San Francisco

Państwa definiowane są nie tylko poprzez politykę, ekonomię, czy obywateli, ale też przez ukształtowanie terenu, klimat i architekturę. Włochy to dla wielu Koloseum i weneckie wodne aleje, Francja to wieża Eiffla, Anglia to Big Ben i Tower Bridge. A Stany Zjednoczone? Statua Wolności, nowojorskie wieżowce, czy rozświetlone centrum Las Vegas, a także monumentalny, Golden Gate Bridge, stanowiący symbol San Francisco i będący jedną z architektonicznych ikon USA.

Golden Gate Bridge został wybudowany w latach 1933-1937 zgodnie z projektem przygotowanym przez zespół architektów, któremu przewodniczył Joseph B. Strauss. Charakterystyczny czerwono-pomarańczowy kolor (oficjalna nazwa to międzynarodowy kolor pomarańczowy, czy też Orange Vermillon) mostu został zaproponował architekt Irving Morrow.

W chwili wybudowania most Golden Gate był najdłuższym wiszącym mostem na świecie (do roku 1964 roku, kiedy to otwarto most Verrazano łączący Nowy Jork z New Jersey). Aktualnie, jest to siódmy najdłuższy most świata (numerem jeden jest japoński Akashi Kaikyo łączący wyspy Kobe i Awaji-Shima).

goldengateNie trudno się domyślić, że Golden Gate Bridge to obowiązkowy punkt wycieczki do San Francisco, który i przez nas został sumiennie zaliczony. W pierwszych dniach pobytu w pięknym San Francisco podziwialiśmy most jedynie z oddali poruszając się wzdłuż północnego wybrzeża miasta (portowa dzielnica Fisherman’s Wharf oraz tereny wokół muzeum nauki Exploratorium). Dla mnie charakterystyczne dwie wieże połączone wygiętą w łuk liną, unoszącą podłużną platformę, szczególnie tajemniczo wyglądały późnym popołudniem, kiedy słońce powoli zbliżało się ku wodom oceanu. Most rozmywał się za delikatnym światłem, tracąc swój oryginalny ciemnopomarańczowy kolor, a zyskując przez moment niemal czarno-biały wizerunek.

Niemniej, szóstego dnia naszego pobytu w San Francisco wybraliśmy się na całodniową wycieczkę na Golden Gate Bridge. Wyprawa zaczęła się od porannego rejsu promem do urokliwej, niewielkiej portowej mieścinki Sausalito, położonej po przeciwnej stronie cieśniny Golden Gate. Dalej czekał nas całkiem długi spacer wzdłuż wybrzeża w stronę mostu. Niestety amerykanie nie pomyśleli o pieszych turystach i kilkukilometrowy odcinek trzeba było iść poboczem drogi miejscami przechodzącej w trasę szybkiego ruchu, co wyraźnie ograniczało komfort i poczucie bezpieczeństwa. Udało się nam jednak dotrzeć pod wieżę Golden Gate Bridge w jednym kawałku, by w dalszej kolejności wdrapać się poboczem na sam most.

goldengate3Cała konstrukcja robi ogromne wrażenie. Monumentalne pylony wznoszące się na wysokość 227 metrów ponad poziom wody (w tym 152 metry ponad poziom jezdni mostu) dumnie spoglądały na licznych turystów i pojazdy przemykające z jednej strony cieśniny na drugą. Długość mostu też wywołała respekt. Wiedzieliśmy, że jest on długi, lecz z daleka nie wyglądało to tak poważnie. Golden Gate Bridge rozciąga się na odległość 2.737 m (w tym odległość pomiędzy wieżami to 1.966 m). Zapewne na odbiór ukazującej się przed nami przestrzeni wpływała wysokość, której zawieszony był most - około 67 m ponad powierzchnię wzburzonej wody oraz nieustający wiatr. Mimo wszystko zdecydowaliśmy się na powrót do San Francisco przechodząc przez symboliczną bramę tego miasta.

Jedną z ciekawostek dotyczących Golden Gate Bridge jest fakt, iż most ten jest nieustannie odrestaurowywany. Od 1965 roku most jest dzień po dniu odmalowywany oraz konserwowany (zatrudnionych jest około 40 malarzy oraz około 20 pracowników technicznych). Idąc przez most minęliśmy oczywiście jeden z zespołów serwisowych.

Nigdy wcześniej nie miałem okazji iść tak wysokim i jednocześnie tak pięknym mostem, otoczonym tak wspaniałą przestrzenią. Z jednej strony (od północy) malownicze niemal nietknięte wzgórza, z drugiej (na południe) gęsto zabudowane wzgórza San Francisco... I ten bezkres wody pod nami…Po prostu pięknie.

Dla niektórych Golden Gate Bridge to architektoniczny majstersztyk, katedra wśród mostów, obiekt kultu studentów wydziałów inżynierii lądowej (szczególnie instytutów dróg i mostów oczywiście), dla innych to po prostu „kupa czerwonego żelastwa”… Cóż, ja zaliczam się do tej pierwszej grupy entuzjastów.

 

goldengate5goldengate4

Komentarze (2)
"Sterta czerwonego żelastwa"
2 piątek, 14 sierpnia 2009 00:32
Choć "niektórzy" mogli zaliczyć ten most do "sterty czerwonego żelastwa", to nie zmienia to faktu, iż Golden Gate zrobił kolosalne wrażenie:) Pozwolił także się nieźle sfotografować:p (dwa dolne zdjęcia) I pozostawił równie kolosalną tęsknotę...
ach...
1 czwartek, 13 sierpnia 2009 14:30
Grzesiu, piękny opis tej wspaniałej konstrukcji! Również jestem z grupy entuzjastów - takie obiekty robią wrażenie, zwłaszcza na żywo. Tylko jechać i podziwiać :)

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz: