Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
USA, Kalifornia, The Pacific Coast Highway
piątek, 25 września 2009 08:36
Grzegorz Filipowicz   

highway2

 

Pacific Coast Highway – Baśń Zachodniego Wybrzeża

Kalifornia to jeden z najpiękniejszych Stanów Ameryki, pięknie łączący urok wybrzeża Oceanu Spokojnego z czarem zielonych wzgórz porośniętych winoroślami i potęgą monumentalnych Gór Skalistych. By docenić jej walory, trzeba przemierzyć niektóre trasy autem. Nie można przy tym pominąć The Pacific Coast Highway!

Oficjalnie powyższa trasa ma status Drogi Stanowej nr 1 -California State Route 1 (i takiej nazwy należy poszukiwać w atlasie samochodowym), która co jakiś czas zbiega się z międzystanową drogą nr 101 (US Route 101). Co ważne, trasa jest bezpłatna na całej długości (nawet na odcinkach zbiegu z drogą 101. Droga nr 1 ciągnie się niemal wzdłuż całego wybrzeża Kalifornii, pozwalając przejechać od samej południowej granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem, aż do kolejnego stanu Oregon na północ od Kalifornii. Niemniej, najsławniejszy, najbardziej popularny odcinek trasy biegnie pomiędzy Los Angeles a San Francisco, liczący około 470 mil (w przybliżeniu 750 km). Nasza wyprawa została przeprowadzona z południa (rozpoczynając się w zakorkowanym, gęstym Los Angeles) na północ (kończąc się w słonecznym, pagórkowatym San Francisco). Choć z perspektywy czasu wydaje się, iż nieco korzystniejsze jest odwrotne rozwiązanie, czyli trasa San FranciscoLos Angeles. W tym przypadku jedzie się od strony oceanu, łatwiej jest się zatrzymać na moment, by podziwiać widoki. Ale oczywiście nie narzekam, Droga nr 1 jest piękna w obu kierunkach i każdej porze dnia :)

highway10Wycieczka trwała 2 dni (a tak naprawdę to 1,5 dnia), co jest najkrótszym do polecenia czasem. Można co prawda przejechać 750 km w jeden dzień, ale wówczas pozbawiłoby się niezapomnianych doznań... Nalezy mieć czas, by spokojne podziwiać spektakularne widoki, zatrzymać się na zdjęcia i poczuć oddech Pacifiku. 2 dni są wystarczające, by bez zbytniego pośpiechu docenić walory kalifornijskiego wybrzeża, choć pewnie 4 dni nie byłyby zbyt długie. Wtedy można byłoby sobie pozwolić na częstsze postoje i zwiedzanie urokliwych miasteczek położonych wzdłuż Drogi 1.

Trasa staje się bardzo efektowna już niedługo po wydostaniu się z Los Angeles poprzez miasteczko Santa Monica. Mijając bogate Malibu (fani serialu "Dwóch i pół" mogą pomachać Charliemu:P) podziwiamy szerokie, piaszczyste plaże. Dalej droga co jakiś czas wspina się na strome, skaliste zbocza, o które przepięknie rozbijają się fale, by czasem spokojnie ciągnąć się pomiędzy łagodną plażą po jednej stronie, a licznymi, zielonymi wzgórzami po drugiej.

highway9Droga nr 1 jest naznaczona licznymi atrakcjami i ciekawymi mieścinkami, które zasługują na uwagę i w miarę możliwości (przede wszystkim czasu) wizytę. Jadąc z Los Angeles w kierunku San Francisco w pierwszej kolejności mijamy wspomniane Malibu, dalej znane miasteczko Santa Barbara, a następnie Lompoc (miejscowość słynąca z odrestaurowanego kompleksu budynków misji chrześcijańskich).

Około 80 km na północ od Lompoc docieramy do Morro Bay ze wspaniałą, szeroką, długą i opustoszałą plażą (świetne miejsce na oddech po kilku godzinach jazdy samochodem). Na szczególną uwagę zwraca charakterystyczna potężna skała Morro Rock wysoka na około 175 m (dawniej stanowiąca punkt orientacyjny dla hiszpańskich żeglarzy eksplorujących przybrzeżne wody Pacyfiku).

highway11Miłośnicy pałacowego przepychu nie powinni przejechać obojętnie przez miasteczko San Simeon. Tuż obok bowiem znajduje się posiadłość magnata prasowego przełomu XIX i XX wieku Williama Randolpha Hearsta – tzw. Zamek Hearsta (Hearst Castle). Słowo „zamek” nie jest na wyrost. Kompleks mieści w sobie 115 pokoi, prywatne kino, kilka olbrzymich sal bankietowych i wiele, wiele więcej. Właściciel posiadłości umarł na atak serca w 1951. Zamek został udostępniony do zwiedzania od 1958 roku.

Dalej na północ jadąc Drogą nr 1 co raz częściej stajemy się świadkami silnego zderzenia potęgi oceanu z nieustępliwością lądu. W ten oto sposób docieramy do najefektowniejszego terenów rozciągających się wzdłuż Pacific Coast Highway – Big Sur. Miejscami pozornie płaski, porośnięty trawą teren okazuje się nagle urywać kilkunastometrową przepaścią wprost w odmęty ogromnych fal. Niemniej, wzgórza są co raz wyższe, droga bardziej kręta, skały bardziej surowe, a wybrzeże z kilometra na kilometr mniej dostępne dla ludzi. Przestrzeń, urwiska, serpentyny dróg, mosty zapierają dech w piersi - dla takich widoków i dla takich emocji wyruszyliśmy na tą wyprawę! Pełni zachwytu dotarliśmy do malutkiej, schowanej przed światem mieścinki Carmel-By-The-Sea. Miasteczko położone nieopodal Drogi nr 1 stanowi godne polecenia miejsce na wypoczynek i nocleg. My właśnie tam zdecydowaliśmy się zatrzymać na noc i prawdę mówiąc, chętnie byśmy tam zostali jeszcze kilka dni… Cisza, spokój, słodkie, stare domki, niemal bajkowa atmosfera miasteczka, oczarowały nas od samego początku.

highway13Mówiąc o Carmelu nie można pominąć znanej prywatnej trasy spacerowej 17-Mile Drive. Szlak stanowi własność prywatną i za wstęp trzeba zapłacić, ale jest to warte pieniędzy i niewielkiego zboczenia z Drogi nr 1. 17-Mile Drive stanowi pętlę rozciągniętą z jednej strony w gęstym lesie, a skalistym wybrzeżem. Pomiędzy znajdują się pola golfowe i efektowne posiadłości. Rozpoczynając wycieczkę w Carmelu docieramy do na końcu większego miasteczka Monterey (liczy nieco mniej niż 30.000 mieszkańców), by wreszcie wrócić na Drogę nr 1. Monterey jest głównie znane z bogatego oceanarium i starego portu. Miłośnicy wielorybów powinni odwiedzić to miejsce, są w nim bowiem organizowane rejsy w poszukiwaniu największych ssaków naszej planety. Na północnym krańcu zatoki Monterey czeka na nas inne spokojne miasteczko Santa Cruz. Główną atrakcją jest długie molo, ale także wesołe miasteczko w samym centrum miejscowości.

Mijając Santa Cruz trasa nieco się uspokaja, wracają spokojne, piaszczyste plaże. Ostre zbocza i skaliste wybrzeża są co raz rzadsze. W ten sposób, przejeżdżając jeszcze miasteczka Pescadero, Half Moon Bay, wreszcie docieramy do pięknego San Francisco.

Pacific Coast Highway to jedno z naszych najpiękniejszych wspomnień z wycieczek do Stanów Zjednoczonych. I z pewnością jest drogą, którą co najmniej jeszcze raz chciałbym przemierzyć!

highway1highway3

highway4highway5

highway14highway8

 

Komentarze (1)
najpiękniejsze miejsce na świecie!
1 niedziela, 27 września 2009 09:36
Widzieliśmy wiele cudownych miejsc podczas naszych podróży - ale jeszcze nic nie pobiło wrażeń z tej trasy!!!

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz: